RSS
wtorek, 23 maja 2006

"Miłość jest zjednoczeniem uwarunkowanym zachowaniem intergralności człowieka..., jest aktywną siłą w człowieku. W miłości urzeczywistnia się paradoks, że dwie istoty stają się jedną, pozostając mimo to dwiema istotami. Miłość to działanie, a nie bierne doznawanie. Kochać to przede wszystkim dawać, a nie brać. Zawsze występują w niej pewne podstawowe składniki, są to: troska, poczucie odpowiedzialności, poszanowanie i poznanie. Kochanie kogoś to nie tylko sprawa silnego uczucia - to również decyzja, osąd, obietnica".

Podsumuwując: Czy miłość w ogóle istnieje? Gdy patrzymy na rozpadające się związki, na ludzi, którzy nie mogli bez siebie żyć, a teraz się nienawidzą.. zaczynamy wątpić. Ale czy to problem istnienia miłości? A może raczej kwestia nauczenia się czym ona jest? Miłość jest czymś większym, głebszym niż uczucie. Miłość to siła łącząca dwoje ludzi na całe życie. A być ze sobą przez całe życie wcale nie jest łatwo. Dlatego czas jaki mamy spotykając się, powinien być poprzedzony na poznanie siebie nawzajem. Dlatego, jeśli marzysz o miłości na całe życie, musisz się do niej przygotować. Oboje musicie się jej nauczyć. Przez długie rozmowy, żebyście mieli o czym ze sobą rozmawiać. Przez szczerość, abyście mogli zafascynować się sobą wzajemnie. Przez zaufanie, abyście nie bali się otworzyć na siebie wiedząc, że partner(ka) nie skrytykuje, ale pomoże. Przez rozmawianie o swoich oczekiwaniach, aby nie rozczarować się, że ukochany(-a) idzie w zupełnie inną stronę.

My, ludzie jesteśmy w stanie przeżyć najtrudniejsze chwile, jeśli nie jesteśmy samotni. Jesteśmy stworzeniami społecznymi i emocjonalnymi samotność znosimy równie źle jak Adam, nim Ewa została jego towarzyszką. Kobiety potrzebują mężczyzn, a mężczyźni potrzebują kobiet i jest tak od zarania dziejów.

Istnieje miłość na całe życie. Ale jej trzeba się nauczyć. Trzeba ją wypracować, co wymaga czasu i wysiłku. Nie śpiesz się, a przyjedzie dzień, gdy obchodząc kolejną rocznicę wspólnego życia powiesz:

"NIE ŻAŁUJ ANI JEDNEGO DNIA,

ANI JEDNEJ MINUTY"

23:58, piankka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 maja 2006

"Wbrew złudzeniom"

Ktoś kiedyś powiedział, że marzenia najlepiej malują człowieka. Jeśli powiem Ci o czym marzę to powinieneś z łatwością określić mój charakter...a odkąd tylko sięgam pamięcią - marzyłam. Najpierw, by tata szczęśliwie powrócił z misji i wybrał się ze mną do parku, żeby podniósł głos, kiedy zbiegam z zardzewiałej zjeżdżalni i przytulił za piątkę otrzymaną w szkole... Trochę później marzyłam o pianinie, za którym zasiadałabym niczym mały Mozart, grając swoje dziecięce preludia i wsłuchując się w jeszcze nieprzebrzmiały dźwięk...a widok koleżanek patrzących na mnie z takim zapartym tchem i śledzących mój każdy dotyk klawisza byłby czymś pięknym...Marzyłam, żeby Sandra nigdy nie wyjechała i żeby nasze naiwne plany stały się kiedyś pewną rzeczywistością. Marzyłam jeszcze o romantycznej miłości, jaka jeszcze nigdy nie zagościła na kartach powieści ani ekranach kin. Taka miłość w sam raz idealna, a przy tym zwykła, niezwykle prawdziwa i silna...To tak niewiele, prawda? A na samym końcu marzyłam, by te wszystkie marzenia się spełniły, aż do momentu, w którym zrozumiałam, że iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem i tak wiecznie - aż do końca, jest rzeczą zupełnie ludzką, zatem nieobcą również mi. Iść i w tej drodze nie przestawać marzyć... -Tata na pewno bardzo cię kochał...nie płacz.

...iść i nie oglądać się wstecz, bo droga wyboista...

-Ja też mam w domu taki keyboard jak ty.

i o upadek nietrudno,...

-Obiecaj, że mnie kiedyś odwiedzisz.

iść i marzyć...

-Tylko proszę nie płacz...po prostu nie za bardzo widzę naszą wspólną przyszłość. Sama rozumiesz.

...nawet wtedy, gdy wszystkie znaki na Niebie i Ziemi wskazują na to, że marzenia się nie spełniają...

03:03, piankka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 maja 2006

kocham go, wiem że on też kocha mnie. nic z tego nie wynika, ponieważ nie potrafimy zrozumieć i zaakceptować swoich potrzeb. niby jeśli kochamy, to wybaczamy, ale czy można zdusić własne poczucie godności i dumę w imie miłości ? i czy mozna być szczęśliwym ? czy zawsze jest coś za coś ?

09:52, piankka
Link Dodaj komentarz »
Dlaczego kobiety kochają?

Dlaczego kobiety kochają?

Gdy od serca rozmawiają ze sobą dwie kobiety, prędzej czy później pojawi się temat: mężczyzna. Popłynie rzeka skarg i narzekań na męskie przywary. A przecież kobiety kochają ich do szaleństwa ... Czym na to zasłużyli?

Zakochana kobieta idealizuje swojego partnera. Po latach wspólnego życia bywa, że widzi już tylko jego wady. A przecież kiedyś zauroczył ją. Doceniała jego czułość, zdecydowanie, wiedzę. Może warto powrócić do wspomnień? Pozytywnie spojrzeć na niego, przypomnieć sobie jego dawne zalety, poszukać nowych i ... pokochać ponownie. Skarbnica kobiecej mądrości zawiera sporą wiedzę na temat tego, co mężczyznom podoba się w kobietach. Rzadziej analizujemy, jakimi przymiotami męskiego serca i charakteru uwodzą nas panowie. A zalet mają niemało.

Bywają rozbrajająco bezradni - serce każdej prawdziwej kobiety mięknie, gdy on - specjalista od komputerów, inżynier konstruktor, świetny lekarz, mechanik przed którym samochód nie ma tajemnic, dyrektor wielkiej firmy albo kierowca ogromnego autobusu, staje przed żoną i prosi: "Proszę, przyszyj mi guzik". Kobiety rozumieją wtedy, co czuła Kleopatra głaszcząc po łysiejącej głowie Juliusza Cezara. Wódz, mędrzec i wynalazca są tak samo wzruszający, gdy rano przymilnie pytają: "Kochanie, nie wiesz, gdzie mogą być czyste skarpetki?". Wtedy ona rozumie, kto naprawdę rządzi światem. On jest wielki, mocny i wspaniały, a słaba kobieta prowadzi go na jedwabnej wstążce.

Nie boją się urządzeń technicznych - wiele kobiet ma prawo jazdy, świetnie prowadzi, a nawet posiada własny samochód. Jednak kiedy pojawi się jakiś problem, wspaniale jest mieć przy sobie mężczyznę, dla którego okiełznanie niesfornego auta to nie problem. Nawet gdy nie jest wyjątkowym siłaczem, bywa że patrzą z podziwem, jak spokojnymi ruchami naprawia wszystkie błędy, które kobietom się "przypadkowo" przydarzyły.

Opiekują się kobietami - mężczyźni nie zawsze chcą i umieją wyrazić w słowach swoje uczucia. Ale za to cudownie potrafią otoczyć opieką kobietę, która jest na prawdę dla nich ważna. Odprowadzają pod drzwi, żeby jakaś zła przygoda nie spotkała jej w klatce schodowej lub w windzie. Wybiegają w deszczową noc z kubłem śmieci i psem, bo przecież ona bałaby się wyjść za próg. Na spacerze w Borach Tucholskich trzymają ją za rękę, żeby się nie zgubiła w lesie. Na wycieczce statkiem z Gdyni na Hel otaczają ramieniem, dając do zrozumienia, że w razie nagłego sztormu zastąpią osobiście łódź ratunkową. Przydźwigają z targu siatkę z warzywami i mężnie przybiegną na ratunek, gdy w domu pojawi się pająk-potwór, a w czasie ulewnego deszczu bez chwili wahania zdejmują z siebie kurtkę, żeby otulić dziewczynę i szepczą do ucha: "Tylko mi nie przemarznij". Każde damskie serce rozpływa się w takiej chwili. Nawet kobieta, która na co dzień poskramia lwy, pilotuje odrzutowiec lub zarządza wielkim działem w fabryce lunet do obserwacji kosmosu, czuje się przy opiekuńczym mężczyźnie cudownie mała, bezbronna i krucha. Jakie to wspaniałe uczucie!

Są niepoprawnymi optymistami - oczekiwanie na czarną przyszłość to typowo damska specjalność. Wystarczy pretekst, żeby kobieta nie widziała nic dobrego ani w bliskiej, ani dalekiej przyszłości. Gdy mężczyzna uspokaja zmartwioną ukochaną, już planuje rozwiązanie problemu. Nie przewiduje niepowodzeń. Stara się znaleźć dobre strony każdej sytuacji.

Nie wpadają w panikę - prawdziwy mężczyzna wie, że lamenty mu nie przystoją. Choćby zatem spotkało go największe nieszczęście, będzie grać rolę rycerza i otoczy kobietę silnym ramieniem. Dzięki temu pokona ona przeciwności losu, skryta za męską przyłbicą. Co robi kobieta, gdy wbiegając spóźniona na dworzec, obładowana walizami, widzi, że pociąg właśnie odjeżdża, migając złośliwie tylnimi światełkami? Ma ochotę gonić pieszo po torach, poddać maszynistę wyrafinowanym torturom, rozpłakać się, napisać list protestacyjny do ministra komunikacji albo przynajmniej wyżyć się na własnym mężu. Ale wtedy okazuje się, że jego już obok nie ma. Kiedy oddawała się rozpaczy, on spokojnie i bez pośpiechu poszedł sprawdzić, kiedy odjeżdża następny pociąg.

Zamiast mówić - działają - kobiety lubią dużo mówić. Zanim cokolwiek ważnego postanowią i podejmą decyzję, muszą w zaprzyjaźnionym gronie dokładnie przedyskutować całą sprawę. Gdy opowiadają lub pytają o radę, rozładowują napięcia. Kłopoty i problemy wprawdzie nadal je nękają, ale przynajmniej nie cierpią w samotności. Mężczyzna natomiast, zamiast dzielić się wątpliwościami z przyjaciółmi i rodziną, woli działać. Życie jest dla niego wyzwaniem, któremu trzeba sprostać. Najważniejsze jest osiągnięcie celu. Nie może marnować czasu na próżne rozważania. Gdy mężczyzna kocha kobietę, nie roztkliwia się nad sobą, nie tęskni, nie marzy - idzie "zabić" rywala, porwać ukochaną i rzuca jej do nóg cały świat. Czyż można go nie kochać?

Stoją mocno na ziemi - czasem kobiety złości to, że mężczyźni posiadają tajemniczą zdolność widzenia świata, takim, jaki jest naprawdę, bez otoczki oczekiwań, marzeń i złudzeń. Kobieta jest w stanie wierzyć w niespodziewane szczęście, spełnienie marzeń i okazje "leżące na ulicy". W sytuacjach w których kobieta gotowa byłaby postąpić lekkomyślnie, wspaniale jest przekonać się, że ma przy sobie trzeźwo myślącego i rozważnego człowieka. Nawet, jeżeli jego praktycyzm, nie jest romantyczny. Prawdziwym komfortem jest świadomość posiadania takiego, własnego domowego systemu bezpieczeństwa, dzięki któremu może bezpiecznie snuć swoje fantazje.

09:41, piankka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lutego 2006

Gdy
Oddasz mi swe nadzieje i sny
Powiem Ci
Bądź chłodem nad wodą w każdy duszny dzień
I bądź szczelną zasłoną
- chroń dom prze złem
Ja
Dam Ci ogień
Dam Ci żar
Jeśli zechcesz
Zamienię się w wiatr
I uniosę się nad strach
Ty
Nie bój się burz, strasznych snów
JESTEM TU
Swoją głowę wtul pod mój płaszcz
On da Ci noc, ciepły schron w każdy czas
Ja
Nie wypuszczę Twych rak
Nie zostawię
Przeniosę na smutkiem
Nad pustką- zbuduje Ci most
Ja
Nie wypuszczę Twych rak
Nie zostawię
Przeniosę przez życie
Nad śmiercią
Zbuduje Ci most.

01:32, piankka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 stycznia 2006
TY!!!
Otwierasz Przestrzeń
...Mego świata
Wypełniasz ją czułym spojrzeniem
Subtelnym dotykiem
Stawiam pierwsze kroki
W głębie
...Poznania życia
A ja bezpieczna oczy zamykam
Staję się motylem istnienia
Mogę wznieść sie
Ponad wieczność
...Gdy tylko JESTEŚ!!
21:52, piankka
Link Dodaj komentarz »

"JA JESTEM CAŁA TWOJA I TY JESTEŚ CAŁY MÓJ I

 TAK TRWAMY RAZEM...PRZECIEŻ NIE MOŻE BYĆ

 INACZEJ."

Wróciłam i przepraszam ,że miałam małe "zawieszenie broni" wszystkich tych,którym podoba się mój blog.Może to śmieszne się wyda,ale przede wszystkim dziękuje Paulinie_blondi bo właśnie dzięki niej postanowiłam dalej pisać i starać się większą popularność mojej głupiutkiej stronki.DZIĘKI CI BARDZO-naprawdę!

B U Z I A C Z K I dla wszystkich!!Piszcie,bo z chęcią poznam wasze strony :)

 

21:17, piankka
Link Komentarze (1) »
piątek, 06 stycznia 2006
22:51, piankka
Link Komentarze (2) »

Misiaczku... Jak wiele przeżyliśmy wiemy tylko my... Każdy dzień był osobną przygodą. Razem poznawaliśmy nowe uczucia, przełamywaliśmy się... Doświadczaliśmy życia... Wszystko razem krocząc obok siebie krok w krok, trzymając się za ręce, dzieląc wspólny uśmiech... Oddaliśmy sobie swoje serca pod wzajemną opiekę...
A najpiękniejsze jest to, że nadal obydwoje chcemy żeby tak było... To że już nic nas nie przeraża. Wiemy, że razem zawsze damy radę. Nigdy nie było i nie będzie idealnie, zdajemy sobie z tego bardzo dobrze sprawę... Lecz najważniejsze jest to, że wierzymy iż to pokonamy.
Jesteśmy jednością... Dwie połówki błąkające się po tym świecie odnalazły się...

Dziękuję za to, że jesteś, za to, że nauczyłeś mnie kochać, pokazałeś świat jakiego nie znałam... Srebrna połówka serduszka wisi na bransoletce... Jest zawsze ze mną gdy Ciebie mi brak... Ofiarowałeś mi najcudowniejszy kwiat... Kwiat miłości, który nigdy nie zwiędnie...

22:18, piankka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 stycznia 2006
Chyba mój blox nikomu się nie podoba :(

...no i ja jako osoba raczej nie przypadłam nikomu do gustu...niech ktoś mi podpowie jak to jest kiedy dopiero niedawno założyło sie bloga??Czy zyskam więcej chętnych do odwiedzania mojej strony??

PROSZĘ PODPOWIEDZCIE MI!!!

21:13, piankka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2